Przejdź do głównej zawartości

52. książki i Wyzwanie 2012, czyli podsumowanie pierwszego kwartału 2012 roku


Kończy się marzec, więc czas podsumować pierwszy kwartał tego roku. Mój stosik książkowy aktualnie wygląda tak:


Przeczytałam 18 książek, zatem przy inicjatywie 52. książki 1/3 mam za sobą. Natomiast jeśli chodzi o Wyzwanie 2012, mój stosik ma około 45 cm i sięga mi mniej więcej do kolan. Zatem jeszcze trochę mi zostało do przeczytania, zanim sięgnie czubka mojej głowy. 

Na które książki moim zdaniem warto zwrócić uwagę?
Polecam też:

Pełną listę książek możecie znaleźć w zakładce "Przeczytane w 2012". Recenzję "Láska nebeská" umieszczę w ciągu najbliższych dni, najprawdopodobniej jutro. Aktualnie jestem w trakcie czytania biografii Steve'a Jobsa i to będzie moja pierwsza książka przeczytana w kwietniu. I właśnie nią rozpoczynam kolejny kwartał tego roku i dalsze zmagania z postawionymi sobie wyzwaniami :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ile się zarabia na recenzjach książek?

Zastanawiałeś się kiedyś ile zarabiasz recenzując książki na swoim blogu? Czy wiesz ile warty jest Twój czas? Nie?  To sprawdźmy.

Recenzja: "Grim. Pieczęć Ognia" Gesa Schwartz

Autor: Gesa Schwartz Tytuł: "Grim. Pieczęć Ognia" Tytuł oryginału: "Grim. Das Siegel des Feuers" Cykl: Grim Tom: 1 Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: maj 2013 Liczba stron: 632

Ignore everybody, czyli Twój blog to Twoje miejsce w sieci

Obserwuję ostatnio w blogosferze dziwny trend, polegający na tym, że każdy radzi każdemu jak ma prowadzić swój własny blog. Skala tego zjawiska powoli sięga zenitu i staje się absurdalna, a tym samym zaczyna mnie przerażać. Naprawdę czasami nieco pokory i samokrytyki by nie zaszkodziło. Nie zamierzam robić kolejnego dekalogu porad dla "młodych" blogerów. Chcę tylko zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz. Blog zazwyczaj zakłada się po to, żeby mieć swoje miejsce w sieci. Wybierasz sobie czcionkę, szablon, umieszczasz jakieś treści. Niby proste. Ale gdy już go założysz, zaczynasz zaglądać na inne blogi. I tam nagle dostajesz obuchem w głowę, bo okazuje się, że nie spełniasz żadnej z zasad podanych przez jakiegoś innego "starszego" blogera, dotyczących prowadzenia bloga. I co? I nic. Tak naprawdę nie powinno Cię to obchodzić. Bo to, że jesteś krótko w blogosferze nie znaczy, że jesteś gorszy. W pisaniu dobrze sprawdza się teoria Malcolma Gladwella o 10 tysiącach g...