Przejdź do głównej zawartości

Zmiany, ale niekoniecznie na lepsze - iBooks i Aldiko

Dziś będzie krótko i marudnie, bo do tej pory nie przyzwyczaiłam się do zmiany, którą zafundowało mi jakiś czas temu Apple.

Po niedawnej aktualizacji systemu iOS zmienił się wygląd iBooks. Diametralnie. 

Gdzie jest ten oldschoolowy "regał" z półeczkami ja się pytam?! Tak go lubiłam, a teraz mam zbiór okładek na niewidzialnych półkach. Jak na nie patrzę, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że iBooks straciło swój charakter. Owszem, jest nowocześnie, ale jednocześnie jakoś tak... bez wyrazu. 

Aktualizacje aplikacji zazwyczaj przynoszą pozytywne zmiany. Ale niestety zdarzają się wyjątki. 

Pod względem wyglądu jestem zawiedziona na iBooks. A pod względem funkcjonalności plamę dało jakiś czas temu Aldiko (czytnik na Androida). Wszystko było ładnie, pięknie i po polsku, aż tu nagle - niespodzianka! I po jednej z aktualizacji zniknęła polska wersja. Ostatnio wróciła, ale kiepskie wrażenie pozostało...

Komentarze

  1. Ok... zupełnie nie wiem o czym piszesz :p dlatego lubię tradycyjne książki, bo nie sprawiają mi technicznych problemów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, masz rację :) jedyny problem jaki miewam z papierowymi książkami to zaginające się rogi ;) Ale ebooki też lubię i od czasu do czasu technologia okazuje się nie tak fajna, jak bym chciała.

      Usuń
  2. niestety sama się już też przekonałam, że nie zawsze aktualizacje są pomocne i wychodzą na plus :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Żelazny cierń" Caitlin Kittredge

Autor: Caitlin Kittredge Tytuł: "Żelazny cierń" Tytuł oryginału: "Iron Codex 1: The Iron Thorn" Cykl: Żelazny Kodeks Tom: 1 Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: marzec 2012 Liczba stron: 456 Steampunk, antyutopia, science-fiction i niezwykła mitologia Lovecrafta - tym właśnie miał być "Żelazny cierń". Ale gdy po niego sięgnęłam, okazało się, że ta książka ma w sobie więcej. Znacznie więcej. Aoife Grayson ma piętnaście lat i mieszka w mieście Lovecraft, położonym w Stanach Zjednoczonych. W świecie rządzonym przez żelazo i rozsądek nie ma miejsca dla bajek, magii i marzeń, a każde podejrzane zachowanie traktowane jest jak herezja i surowo karane. Dziewczyna z niepokojem oczekuje swych szesnastych urodzin, gdyż właśnie wtedy w jej rodzinie ujawnia się obłęd, spowodowany nekrowirusem krążącym w jej żyłach. Aoife nie ma nikogo. Ojca nigdy nie poznała, matka zamknięta jest w zakładzie dla obłąkanych, a starszy brat uciekł i ślad ...

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.

Recenzja: "Fastlane milionera" MJ DeMarco

Autor: MJ DeMarco Tytuł: "Fastlane milionera" Tytuł oryginału: "The Millionaire Fastlane. Crack The Code to Wealth and Live Rich for a Lifetime" Wydawnictwo: Gall Data wydania: sierpień 2012 Liczba stron: 550 Do "Fastlane milionera" przymierzałem się od dawna. Jak na książkę biznesową pod względem grubości jest ona "cegłą" i mogłoby się wydawać, że przeczytanie jej może być katorgą. Nic bardziej mylnego. Po kilku pierwszych rozdziałach książka MJ DeMarco wydała mi się kolejną "nic nie wnoszącą" pozycją o tym jak fajnie być bogatym i jak łatwo to osiągnąć. Autor wysuwał bardzo podobne stwierdzenia do innych "guru finansowych" jednocześnie wyśmiewając teorie tych "guru" np. Roberta z Hawajów (strasznie mi się spodobało to określenie na Kiyosakiego). Jednak ostatecznie okazało się, że "Fastlane milionera" jest zupełnie inna i daje czytelnikowi dużo więcej, a początkowe ogólniki sta...