Są miejsca, które od początku mówią ci jedno: nie jesteś tu mile widziana. Nie muszą tego krzyczeć. Wystarczy odpowiedni ciężar kamiennych murów, odpowiednia temperatura powietrza, odpowiedni sposób, w jaki starsze nazwiska patrzą na nowe twarze. Sorrowsong University jest dokładnie takim miejscem. Szkockie Highlands, elitarna uczelnia, tradycja tak gruba, że dusi — i sekrety zakopane zbyt głęboko, żeby ktokolwiek miał ochotę po nie sięgać. Ophelia Winters przyjeżdża tam po prawdę. Nie po akceptację, nie po nowe życie, nie po to, żeby udowodnić, że pasuje do świata bogatszych i bardziej uprzywilejowanych. Ona wchodzi do tej zamkniętej przestrzeni po to, żeby rozgrzebać to, co inni bardzo chcieliby zostawić głęboko pod ziemią. I właśnie to czyni z Nightshade coś ostrzejszego niż kolejną dark academię z mgłą i starymi budynkami w tle. Ophelia niesie stratę, gniew i pytania, na które nikt nie zamierza jej odpowiedzieć. Sorrowsong jest piękne, ale zimne. Elitarne, ale duszne. A każdy, kto ...
Nie znam i nie bywam na tych stronach, więc pozostaje mi jedynie twój blog :)
OdpowiedzUsuńCzekam na recenzje.
Pozdrawiam!
Blog jest w tym wszystkim najważniejszy :) Również pozdrawiam :)
UsuńO, za chwilę znajdę na Instagramie i zaobserwuję :) Również od niedawna założyłam tam konto i to naprawdę ciekawa sprawa :)
OdpowiedzUsuńJa mam konto od dawna, tyle że dopiero ostatnio zaczęłam z niego korzystać w ściśle instagramowy sposób :)
Usuń