Przejdź do głównej zawartości

Dzień Dziecka i książki


Są takie książki, które wywołują we mnie ciepłe wspomnienia i nieodłącznie kojarzą się z beztroskimi latami dzieciństwa. Na przykład "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren czy wiersze Jana Brzechwy i Juliana Tuwima, uwielbiane dziś przez moje córeczki. Gdy byłam w szkole podstawowej, czytałam mnóstwo i byłam częstym gościem szkolnej biblioteki. To czytanie zostało mi do dziś, z tą różnicą, że teraz pod ciężarem książek uginają się półki na naszych regałach. 


Uważam, że dzieciom powinno się czytać już od najmłodszych lat i dzięki temu rozwijać ich wyobraźnię. Warto zaszczepić w maluchach miłość do czytania i pokazać, że istnieje fascynujący świat fantazji, dużo bardziej intrygujący niż świat telewizyjnych bajek. Swoją drogą bardzo często bohaterowie z tv przenoszeni są na karty książek, np. Rybka MiniMini - jak widać na zdjęciu. A co do fantazji to przypomniała mi się "Niekończąca się historia" Michaela Ende, którą czytałam z takim zapałem, że zdarzało mi się zarywać noce z latarką pod kołdrą :)


Dobrą okazją do kupienia dziecięcej literatury jest dzisiejsze święto. Z pewnością jest z czego wybierać i każdy może znaleźć coś interesującego, zarówno dla malucha jak i dla nastolatka czy nastolatki. Książki są moim zdaniem bardzo wartościowym prezentem, nie tylko z okazji Dnia Dziecka. Po latach mogą stać się piękną pamiątką, a starte okładki mogą rozbudzać odległe wspomnienia z dawnych, dziecięcych lat.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Żelazny cierń" Caitlin Kittredge

Autor: Caitlin Kittredge Tytuł: "Żelazny cierń" Tytuł oryginału: "Iron Codex 1: The Iron Thorn" Cykl: Żelazny Kodeks Tom: 1 Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: marzec 2012 Liczba stron: 456 Steampunk, antyutopia, science-fiction i niezwykła mitologia Lovecrafta - tym właśnie miał być "Żelazny cierń". Ale gdy po niego sięgnęłam, okazało się, że ta książka ma w sobie więcej. Znacznie więcej. Aoife Grayson ma piętnaście lat i mieszka w mieście Lovecraft, położonym w Stanach Zjednoczonych. W świecie rządzonym przez żelazo i rozsądek nie ma miejsca dla bajek, magii i marzeń, a każde podejrzane zachowanie traktowane jest jak herezja i surowo karane. Dziewczyna z niepokojem oczekuje swych szesnastych urodzin, gdyż właśnie wtedy w jej rodzinie ujawnia się obłęd, spowodowany nekrowirusem krążącym w jej żyłach. Aoife nie ma nikogo. Ojca nigdy nie poznała, matka zamknięta jest w zakładzie dla obłąkanych, a starszy brat uciekł i ślad ...

Recenzja: „Rycerz i Ćma” Rachel Gillig – świat utkany z półcieni, emocji i niedosytu

W świecie, gdzie sny są nie tylko ulotnymi wizjami, ale i namacalnymi ostrzeżeniami, młoda wieszczka Sybil Delling, zwana Szóstką, zostaje wciągnięta w intrygę, która może odmienić losy królestwa. Gdy jej towarzyszki z kręgu wieszczek zaczynają znikać, a nad krainą zbierają się coraz ciemniejsze chmury, Sybil musi postawić wszystko na jedną kartę. Zmuszona jest zaufać komuś, kogo instynktownie powinna unikać – Rodrickowi Myndaciousowi, rycerzowi o reputacji bluźniercy i buntownika. Wspólnie wyruszają w podróż pełną mrocznych sekretów, fałszywych sojuszy i moralnych dylematów, gdzie granica między dobrem a złem zaciera się z każdym kolejnym krokiem. Rachel Gillig po raz kolejny zabiera nas do królestwa, które jednocześnie fascynuje i przeraża. W Rycerzu i Ćmie odnajdujemy wszystko to, co sprawia, że jej twórczość wyróżnia się na tle współczesnej fantastyki: gęsty, gotycki klimat, skomplikowanych bohaterów i fabułę utkaną z moralnych niejednoznaczności. To historia o snach, które potraf...

Nie przyszła się dopasować. Nightshade — Autumn Woods

Są miejsca, które od początku mówią ci jedno: nie jesteś tu mile widziana. Nie muszą tego krzyczeć. Wystarczy odpowiedni ciężar kamiennych murów, odpowiednia temperatura powietrza, odpowiedni sposób, w jaki starsze nazwiska patrzą na nowe twarze. Sorrowsong University jest dokładnie takim miejscem. Szkockie Highlands, elitarna uczelnia, tradycja tak gruba, że dusi — i sekrety zakopane zbyt głęboko, żeby ktokolwiek miał ochotę po nie sięgać. Ophelia Winters przyjeżdża tam po prawdę. Nie po akceptację, nie po nowe życie, nie po to, żeby udowodnić, że pasuje do świata bogatszych i bardziej uprzywilejowanych. Ona wchodzi do tej zamkniętej przestrzeni po to, żeby rozgrzebać to, co inni bardzo chcieliby zostawić głęboko pod ziemią. I właśnie to czyni z Nightshade coś ostrzejszego niż kolejną dark academię z mgłą i starymi budynkami w tle. Ophelia niesie stratę, gniew i pytania, na które nikt nie zamierza jej odpowiedzieć. Sorrowsong jest piękne, ale zimne. Elitarne, ale duszne. A każdy, kto ...