Przejdź do głównej zawartości

Dzień Dziecka i książki


Są takie książki, które wywołują we mnie ciepłe wspomnienia i nieodłącznie kojarzą się z beztroskimi latami dzieciństwa. Na przykład "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren czy wiersze Jana Brzechwy i Juliana Tuwima, uwielbiane dziś przez moje córeczki. Gdy byłam w szkole podstawowej, czytałam mnóstwo i byłam częstym gościem szkolnej biblioteki. To czytanie zostało mi do dziś, z tą różnicą, że teraz pod ciężarem książek uginają się półki na naszych regałach. 


Uważam, że dzieciom powinno się czytać już od najmłodszych lat i dzięki temu rozwijać ich wyobraźnię. Warto zaszczepić w maluchach miłość do czytania i pokazać, że istnieje fascynujący świat fantazji, dużo bardziej intrygujący niż świat telewizyjnych bajek. Swoją drogą bardzo często bohaterowie z tv przenoszeni są na karty książek, np. Rybka MiniMini - jak widać na zdjęciu. A co do fantazji to przypomniała mi się "Niekończąca się historia" Michaela Ende, którą czytałam z takim zapałem, że zdarzało mi się zarywać noce z latarką pod kołdrą :)


Dobrą okazją do kupienia dziecięcej literatury jest dzisiejsze święto. Z pewnością jest z czego wybierać i każdy może znaleźć coś interesującego, zarówno dla malucha jak i dla nastolatka czy nastolatki. Książki są moim zdaniem bardzo wartościowym prezentem, nie tylko z okazji Dnia Dziecka. Po latach mogą stać się piękną pamiątką, a starte okładki mogą rozbudzać odległe wspomnienia z dawnych, dziecięcych lat.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ile się zarabia na recenzjach książek?

Zastanawiałeś się kiedyś ile zarabiasz recenzując książki na swoim blogu? Czy wiesz ile warty jest Twój czas? Nie?  To sprawdźmy.

Dlaczego „Wichrowe wzgórza” nigdy mnie nie uwiodły… i co myślę o nowej ekranizacji

Muszę przyznać – nigdy nie pokochałam Wichrowych wzgórz i od dawna zastanawiałam się, czy dać tej powieści drugą szansę. Przebrnęłam przez nią w formie słuchowiska i choć doceniam jej gotycki klimat, toksyczna relacja głównych bohaterów i wszechobecny mrok zawsze były dla mnie trudne do przejścia. Stąd moje wahanie – czy jestem gotowa na ponowne zanurzenie się w tak gęstej atmosferze przygnębienia i beznadziei? Zamiast odpowiedzi, pojawił się jednak zwiastun nowej ekranizacji – i kompletnie mnie zaskoczył. Zapowiada historię, która wydaje się mocno odbiegać od tego, co zapamiętałam z książki. Być może twórcy pójdą w stronę bardziej współczesnego, a nawet romantycznego ujęcia, łagodząc mroczny ton oryginału. Sama premiera zaplanowana na Walentynki brzmi zresztą jak przewrotny żart losu – w końcu to opowieść o jednej z najbardziej wyniszczających miłości, jakie zna klasyka literatury. Podobny ton widać na plakacie filmowym. Zamiast gotyckiej historii o obsesji i destrukcji, dostajemy ob...

Zrujnowany świat, a w nim wielka miłość ojca do syna - "Droga" Cormac McCarthy

Szarość. Popiół.  Beznadzieja. Świat bez słońca. Bez jutra.  A wśród tego wszystkiego wielka miłość ojca do syna.  To jedna z tych historii, których nigdy nie zapomnę.