Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: „Blood of My Monster" Rina Kent — romans, po którym nie wrócisz do grzecznych książek


Jeśli szukacie grzecznego romansu, to pomyliliście adresy. Tu rządzi mrok, adrenalina i chemia, która dosłownie parzy. I ostrzegam od razu — po tej książce nic w gatunku dark romance nie będzie takie samo.

W centrum tego chaosu stoi Sasha. I Boże, jak ja tę dziewczynę podziwiam. To nie jest kolejna zagubiona bohaterka, która czeka na ratunek. Sasha to definicja siły — życie od dłuższego czasu jej nie rozpieszcza, rzuca kłody pod nogi i testuje jej granice, a ona? Ona się nie poddaje. Jest twarda, zdeterminowana i potrafi walczyć o swoje w świecie, który chce ją złamać. Ale ta siła nie bierze się z próżni. Bierze się z konieczności. Z bycia kimś, kto nie miał luksusu bycia słabym. I właśnie to sprawia, że kibicujesz jej od pierwszej strony — bo wiesz, że za tą twardą fasadą kryje się ktoś, kto zapłacił za nią zbyt wysoką cenę.

No i jest on. Kirill Morozov.

Samo nazwisko wystarczy, żeby temperatura w pokoju spadła o kilka stopni. To nie jest kolejny book boyfriend z plakatowym uśmiechem i słodkimi wyznaniami. Kirill to potwór — zimny, bezwzględny i tak niebezpieczny, że powinnaś uciekać w przeciwnym kierunku. Ale cóż... Niektórym ucieczka po prostu nie jest pisana.

Pod tą lodową fasadą kryje się coś, co nie pozwala Ci go nienawidzić, nawet kiedy powinnaś. Jest zaborczy do granic, kontrolujący i ma moralność tak pokręconą, że normalnie rzuciłabyś książką o ścianę. A jednak? Chcesz więcej. Bo Rina Kent ma ten cholerny talent — pisze toksycznych bohaterów tak, że kibicujesz im z całego serca i z dziką satysfakcją patrzysz, jak demolują wszystko wokół siebie.

Ich relacja to czyste, niebezpieczne szaleństwo. Każde ich spotkanie to iskry, napięcie i walka o dominację. To nie jest „miłość od pierwszego wejrzenia" — to starcie dwóch potężnych charakterów, które wzajemnie się przyciągają i niszczą jednocześnie. Ogień i benzyna. Wiesz, że to się źle skończy, ale nie potrafisz odwrócić wzroku.

Ale żeby nie było — Blood of My Monster to nie tylko świetny romans. Sama akcja wciąga jak bagno. Intrygi, niebezpieczeństwo i tempo, które nie pozwala odłożyć książki nawet na moment. Kent genialnie balansuje między wątkiem uczuciowym a brutalną rzeczywistością świata potworów, sprawiając, że plot-twisty bolą równie mocno, co pożądanie bohaterów.

To mroczna, gęsta i cholernie uzależniająca historia o tym, że czasem jedynym sposobem na pokonanie potwora jest... stanie się jednym z nich. I serio — nie spodziewałam się, że mroczny romans może tak pięknie balansować między brutalnością a czymś, co boleśnie przypomina prawdziwe uczucia. Przepadłam z kretesem i chcę więcej.


Rina Kent

Blood of My Monster
Monster Trilogy #1
Przełożyła: Anna Zborowska-Cinciała
Wydawnictwo NieZwykłe Zagraniczne, 2025

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Nowe oblicze Greya" E L James

Autor: E L James Tytuł: "Nowe oblicze Greya" Tytuł oryginału: "Fifty Shades Freed" Cykl: Pięćdziesiąt Odcieni Tom: 3 Wydawnictwo: Sonia Draga Data wydania: styczeń 2013 Liczba stron: 688 Trzeci tom najbardziej kontrowersyjnej i bestsellerowej serii 2012 roku, kończący historię nieoczekiwanej miłości zwykłej dziewczyny Anastasii Steele i milionera Christiana Greya, miał polską premierę 4 dni temu. Przypuszczam, że sprzedaje się równie szybko, jak pozostałe dwa tomy. A może nawet szybciej.  Ana i Christian rozpoczęli wspólne życie pod jednym dachem i okazało się ono nie lada wyzwaniem. Po bajecznym ślubie i miesiącu miodowym spędzonym w  Europie, muszą stawić czoła codzienności. Dwa zupełnie inne spojrzenia na świat prowadzą do konfliktów i kłótni. W rezultacie Greyowie doprowadzają się nawzajem do białej gorączki. Anastasia nie może przyzwyczaić się do wszechobecnej ochrony i prób kontrolowania jej na każdym kroku, Christian zaś nie ...

Recenzja: "Wyznanie Crossa" Sylvia Day

Autor: Sylvia Day Tytuł: "Wyznanie Crossa" Tytuł oryginału: "Entwined with You" Cykl: Crossfire Tom: 3 Wydawnictwo: Wielka Litera Data wydania: lipiec 2013 Liczba stron: 416

Recenzja: "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E L James

Autor: E L James Tytuł: "Pięćdziesiąt twarzy Greya" Tytuł oryginału: "Fifty Shades of Grey" Cykl: Pięćdziesiąt Odcieni Tom: 1 Wydawnictwo: Sonia Draga Data wydania: wrzesień 2012 Liczba stron: 608 Dwa tygodnie temu pisałam o niebywałym szaleństwie wokół "Pięćdziesięciu twarzy Greya" . Zastanawiałam się czy fenomen tej książki tkwi w bardzo dobrej akcji promocyjnej czy może faktycznie jest to tak fascynująca opowieść. Teraz sama się przekonałam jak to jest z "tym Greyem". Anastasia Steele to 21-letnia studentka literatury, która w zastępstwie koleżanki przeprowadza wywiad z młodym biznesmenem Christianem Greyem, właścicielem świetnie prosperującej firmy.  Niewinny z pozoru wywiad zapoczątkowuje ciąg wydarzeń, które wciągają Anastasię w świat perwersyjnego seksu i mrocznych pragnień. I właściwie na tym opiera się cała fabuła książki. Przyznaję, że po przeczytaniu kilku pierwszych stron zamknęłam ją z hukiem...