Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: „Ja, Diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk – kiedy piekło okazuje się lepsze niż niebo


Czy śmierć może być najzabawniejszą rzeczą, jaka Cię spotkała? Wiktoria Biankowska miała pecha — zginęła młodo i to w dość głupi sposób. Ale zamiast nudnej chmury w niebie, dostała bilet do piekła, status diablicy i Beletha. A uwierzcie mi, ten diabeł to definicja kłopotów, w które każda z nas chciałaby się wpakować.

Katarzyna Berenika Miszczuk stworzyła świat, w którym piekło to nie ogień i wieczne potępienie — to miejsce z własną hierarchią, zasadami i absurdalnym biurokratycznym porządkiem, który momentami przypomina najbardziej pokręconą korporację, jaką można sobie wyobrazić. I to jest genialne, bo pod warstwą humoru i fantastyki kryje się zaskakująco trafny komentarz o systemach władzy i miejscu jednostki w machinie, która ją przerasta.

Wiktoria jako bohaterka to absolutny strzał w dziesiątkę. Jest uparta, ma niewyparzony język i nawet przed samym Lucyferem nie zamierza padać na kolana. W świecie pełnym potężnych istot, które mogłyby ją zmiażdżyć jednym spojrzeniem, ona idzie do przodu z taką pewnością siebie, że nie wiadomo, czy podziwiać jej odwagę, czy martwić się o jej zdrowie psychiczne. To bohaterka, przy której nie da się nudzić — każda jej decyzja to albo błysk geniuszu, albo spektakularna katastrofa. Najczęściej jedno i drugie jednocześnie.

A potem jest Beleth. I Azazel. I cała ta galeria piekielnych postaci, które Miszczuk ożywia z takim wdziękiem, że kibicujesz demonom bardziej niż niejednym literackim aniołom. Beleth to typ, który sprawia, że nawet w piekle robi się gorąco w zupełnie inny sposób — jego dynamika z Wiktorią iskrzy od pierwszej wspólnej sceny. Z kolei Azazel ze swoimi planami podboju zaświatów dodaje fabule stawki, której potrzebuje każda dobra historia o nadprzyrodzonym.

Ale pod warstwą żartów, sarkazmu i piekielnych intryg kryje się coś więcej. To opowieść o wyborach, o tym, co nas definiuje i o tym, że nawet w miejscu pełnym potępionych dusz można odnaleźć siebie. Miszczuk nie krzyczy o wielkich egzystencjalnych prawdach — raczej szepcze je złośliwie, z diabelskim uśmieszkiem na ustach. I właśnie dlatego trafiają celniej niż niejeden filozoficzny traktat.

„Ja, diablica" to idealna lektura na momenty, kiedy świat wydaje się zbyt poważny i potrzebujecie czegoś, co sprawi, że zaczniecie się śmiać do stron książki. To polskie fantasy, któro udowadnia, że nie musimy sięgać po zagranicznych autorów, żeby dostać historię pełną wyobraźni, humoru i serca. Nawet jeśli to serce bije w piersi diablicy.



Katarzyna Berenika Miszczuk
Ja, Diablica
Cykl: Cykl diabelsko-anielski
Tom: 1
Wydawnictwo Mięta, 2025

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Żelazny cierń" Caitlin Kittredge

Autor: Caitlin Kittredge Tytuł: "Żelazny cierń" Tytuł oryginału: "Iron Codex 1: The Iron Thorn" Cykl: Żelazny Kodeks Tom: 1 Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: marzec 2012 Liczba stron: 456 Steampunk, antyutopia, science-fiction i niezwykła mitologia Lovecrafta - tym właśnie miał być "Żelazny cierń". Ale gdy po niego sięgnęłam, okazało się, że ta książka ma w sobie więcej. Znacznie więcej. Aoife Grayson ma piętnaście lat i mieszka w mieście Lovecraft, położonym w Stanach Zjednoczonych. W świecie rządzonym przez żelazo i rozsądek nie ma miejsca dla bajek, magii i marzeń, a każde podejrzane zachowanie traktowane jest jak herezja i surowo karane. Dziewczyna z niepokojem oczekuje swych szesnastych urodzin, gdyż właśnie wtedy w jej rodzinie ujawnia się obłęd, spowodowany nekrowirusem krążącym w jej żyłach. Aoife nie ma nikogo. Ojca nigdy nie poznała, matka zamknięta jest w zakładzie dla obłąkanych, a starszy brat uciekł i ślad ...

Ile się zarabia na recenzjach książek?

Zastanawiałeś się kiedyś ile zarabiasz recenzując książki na swoim blogu? Czy wiesz ile warty jest Twój czas? Nie?  To sprawdźmy.

"Quicksilver" Callie Hart - Recenzja: Gdy pustynia spotyka lód, a tajemnice rozgrzewają serca!

Każdy z nas nosi w sobie tajemnice. Czasem są jak delikatny szept, który można zagłuszyć. Innym razem to głośny krzyk, którego nie da się stłumić.  Historia Saeris Fane, 24-letniej kobiety obdarzonej tajemniczymi mocami, rozpoczyna się w surowym, pustynnym królestwie, gdzie woda jest cenniejsza niż złoto. Aby przetrwać, Saeris kradnie wodę z rezerw królowej, ukrywając jednocześnie swoje niezwykłe zdolności.​ Saeris nie miała łatwego życia. Od dziecka wiedziała, że jej moce stanowią zagrożenie – zarówno dla niej, jak i dla wszystkich wokół. Dlatego w pustynnym królestwie nauczyła się być niewidoczna, przemykać cicho niczym cień. Hart świetnie oddaje ten paradoks – Saeris jednocześnie pragnie wolności i obawia się jej, bo wolność oznacza też odkrycie jej sekretu. Jej życie ulega dramatycznej zmianie, gdy przypadkowo otwiera portal do innego wymiaru, trafiając do lodowej krainy Yvelia, zamieszkanej przez Fae – istoty dotąd uważane za legendę. Tam spotyka Kingfishera, tajemniczego wojo...