Przejdź do głównej zawartości

Kobiety pośrodku wojennego piekła

To miało być tylko kilka dni. Szybka walka, a potem wielkie zwycięstwo. Dlatego wiele z nich 1 sierpnia 1944 roku, o godzinie 17.00, miało na sobie zwyczajne, letnie ubrania. Często z domu nie zabrały niczego. Kilka dni zamieniło się w 63 dni piekła. Wiele z nich poległo. Ale też wiele przeżyło. Dziś mogą opowiedzieć swoje historie. Nie pozwólmy, by świat o nich zapomniał.

"Tamte dziewczęta stały się chlubą naszej historii. Dowiodły niezwykłej mocy ducha, twardej woli obowiązku, nieustępliwego poczucia odpowiedzialności." - tak Aleksander Kamiński określił kobiety walczące w Powstaniu Warszawskim.

Ostatnio na rynku pojawiło się kilka książek właśnie o nich. Dzięki temu mamy szansę spojrzeć na wojenne piekło oczami kilkunastoletnich dziewcząt i dwudziestokilkuletnich kobiet. Młodych, jeszcze niedoświadczonych, ale wychowanych w duchu miłości do Ojczyzny. Odważnych i niezłomnych, gdy sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna.

Niezależnie od tego jak oceniamy wybuch Powstania Warszawskiego, Powstańcom należy się wyjątkowy szacunek. Wartości, którymi się kierowali, dziś umierają. Nie bądźmy obojętni. Pamiętajmy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ile się zarabia na recenzjach książek?

Zastanawiałeś się kiedyś ile zarabiasz recenzując książki na swoim blogu? Czy wiesz ile warty jest Twój czas? Nie?  To sprawdźmy.

Recenzja: "Żelazny cierń" Caitlin Kittredge

Autor: Caitlin Kittredge Tytuł: "Żelazny cierń" Tytuł oryginału: "Iron Codex 1: The Iron Thorn" Cykl: Żelazny Kodeks Tom: 1 Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: marzec 2012 Liczba stron: 456 Steampunk, antyutopia, science-fiction i niezwykła mitologia Lovecrafta - tym właśnie miał być "Żelazny cierń". Ale gdy po niego sięgnęłam, okazało się, że ta książka ma w sobie więcej. Znacznie więcej. Aoife Grayson ma piętnaście lat i mieszka w mieście Lovecraft, położonym w Stanach Zjednoczonych. W świecie rządzonym przez żelazo i rozsądek nie ma miejsca dla bajek, magii i marzeń, a każde podejrzane zachowanie traktowane jest jak herezja i surowo karane. Dziewczyna z niepokojem oczekuje swych szesnastych urodzin, gdyż właśnie wtedy w jej rodzinie ujawnia się obłęd, spowodowany nekrowirusem krążącym w jej żyłach. Aoife nie ma nikogo. Ojca nigdy nie poznała, matka zamknięta jest w zakładzie dla obłąkanych, a starszy brat uciekł i ślad ...

Recenzja: „Reminders of Him" Colleen Hoover – książka, która najpierw łamie serce, a potem je skleja

Mam z Colleen Hoover relację love-hate. Czasem jej historie wydają mi się zbyt schematyczne, ale potem pojawia się taka książka jak „Reminders of Him" i przypomina mi, dlaczego ta autorka wciąż trzęsie emocjami czytelników na całym świecie. Ta książka, choć przeczytana kilka lat temu, została ze mną na długo. I chociaż nie była idealna, uderzyła w tak czułe struny, że płakałam przy niej kilka razy. Kenna Rowan wraca. Po latach spędzonych w więzieniu wchodzi z powrotem do świata, który zdążył ją skreślić, pogrzebać i zapomnieć. Wraca do miasta, w którym straciła wszystko — wolność, godność, miłość. Ale przede wszystkim wraca po córkę, której nigdy nie poznała. I właśnie tutaj Hoover robi coś, czego nie spodziewałam się po niej w takim stopniu — surowo, bezkompromisowo portretuje kobietę, którą społeczeństwo zredukowało do jednego błędu. Kenna nie jest idealna. Nie jest nawet szczególnie sympatyczna na pierwszy rzut oka. Jest zdesperowana, pogubiona i ledwo znosi ciężar własnej winy...