Przejdź do głównej zawartości

"Eter" Aniela Wilk

 
W tej opowieści domek w górach nie jest wymarzoną sielanką. 
 
Młoda, rozczarowana życiem dziewczyna i samotny dziennikarz, starający się uciec od przeszłości, z pozoru zupełnie do siebie nie pasują. A jednak ciągnie ich ku sobie na przekór wszystkiemu. Atmosfera między nimi od samego początku jest ciężka od pożądania. Nie mogą przestać o sobie myśleć. Oboje tłumią swoje uczucia, próbują trzymać się od siebie z daleka. Jednak wzajemne unikanie się to jak walka z wiatrakami. Do ich skomplikowanej relacji dołącza atmosfera panująca w Szklarskiej Porębie. Z jednej strony mała społeczność, gdzie każdy wie wszystko o wszystkim. Z drugiej strony rozlewający się po mieszkańcach strach i wzajemne podejrzenia.
 
Tłem całej historii są majestatyczne Karkonosze. Malownicze, pełne dzikiego piękna. Ale morderstwa, które wstrząsają lokalną społecznością, burzą spokój sennego miasteczka i nie mają nic wspólnego z romantycznością. Aniela Wilk mistrzowsko zaplata wątki i buduje napięcie. Czyta się rewelacyjnie, choć dreszcz niepokoju ciągle pełza po skórze. Jedyne, co mi nie gra, to zakończenie. Misternie budowana historia nagle kończy się jakby ucięta nożem.
 
Jednak to bardzo ciekawa i nieoczywista pozycja. Dla fanów gorących historii z dreszczykiem w tle.
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.

Recenzja: „Zabić wampirzego najeźdźcę" Carissa Broadbent - kiedy serce mówi głośniej niż rozkaz

Zabić wampirzego najeźdźcę to opowieść, która udowadnia, że w świecie Królestw Nyaxii nie ma prostych granic między światłem a mrokiem, dobrem a złem, ani między tym, co boskie, a tym, co ludzkie. Carissa Broadbent po raz kolejny pokazuje, że potrafi tworzyć historie, które nie tylko wciągają, ale zostają w głowie na długo po ostatniej stronie. Tym razem poznajemy Sylinę – Arachessenkę, akolitkę bogini Acaeji. Dla świata zewnętrznego Siostry są sektą. Dla niej – rodziną. To tam, od dziesiątego roku życia, uczyła się poświęcenia, dyscypliny i tłumienia wszystkiego, co ludzkie. A jednak nawet po piętnastu latach Sylina czuje, że nie do końca pasuje. Że pod powłoką spokoju i posłuszeństwa wciąż tli się coś niebezpiecznie bliskiego… emocjom. I właśnie ten wewnętrzny konflikt czyni ją tak fascynującą bohaterką. Sylina balansuje na granicy między tym, czego się nauczyła, a tym, kim naprawdę jest. Ma w sobie mroczny humor i dystans do samej siebie, który objawia się w najmniej spodziewanych m...

Recenzja: "Wzgarda" Paulina Hendel - mrok, zagadka i bohaterowie z krwi i kości

Są takie książki, które idealnie trafiają w czytelniczy gust, łącząc w sobie to, co najlepsze z różnych gatunków. Mroczna fantastyka z gęstym klimatem, a do tego wciągająca kryminalna zagadka? Dla mnie to połączenie idealne. I właśnie to znalazłam we Wzgardzie Pauliny Hendel, książce, która okazała się jednym z moich najprzyjemniejszych literackich odkryć ostatnich miesięcy. To moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki. Od pierwszych stron rzuca ona czytelnika w świat pełen tajemnic, które nie dają o sobie zapomnieć. Akcja powieści toczy się na wyspie, która w przeszłości była kolonią karną. I chociaż dziś żyją tu obok siebie ludzie, ogry i ziemowi, nad tym miejscem wciąż unosi się cień dawnych grzechów i brutalności. Główną osią fabuły staje się zaginięcie pracownika Czarnej Kompanii. Jednocześnie w tle wciąż powraca mroczna tajemnica z przeszłości: opuszczony dom, w którym przed laty doszło do makabrycznej zbrodni – jedyna nierozwiązana sprawa na k...