Przejdź do głównej zawartości

Robisz zdjęcie książce? Umyj paznokcie


Instagram. Miejsce, gdzie żyje obraz. Gdzie czerń i biel walczy z eksplozją barw. Na Instagramie można znaleźć cudowne zdjęcia. I takie, po których człowiek ma ochotę zwrócić właśnie zjedzony obiad.

Książki. Fotografie książek pojawiają się na Instagramie często. Pomysłów są setki, choć najczęściej kończy się na zwyczajnym zdjęciu okładki. Ale nie zawsze. Ostatnio natrafiłam na zdjęcie pewnego  blogera trzymającego w dłoni książkę. A potem obraz mi się zamazał i jedynym wyraźnym punktem stały się niesamowicie brudne paznokcie. Były długie, niezadbane i z czymś czarnym na końcach. Cóż, być może ten człowiek wygrzebywał tę książkę z ziemi. Ale sama książka wyglądała dosyć normalnie, więc mogę się mylić.

Zrozumiałabym ten brud, taką stylizację, gdyby to była kolejna książka Beara Gryllsa. Ale nie była.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zrujnowany świat, a w nim wielka miłość ojca do syna - "Droga" Cormac McCarthy

Szarość. Popiół.  Beznadzieja. Świat bez słońca. Bez jutra.  A wśród tego wszystkiego wielka miłość ojca do syna.  To jedna z tych historii, których nigdy nie zapomnę.

Recenzja: „Drzewa” Aya Kōda – dlaczego to książka, którą czyta się sercem?

Czasami mam wrażenie, że świat wokół mnie przyspiesza z każdym dniem. Wszystko musi być „tu i teraz”, wszystko ma swoje deadline’y, powiadomienia, czerwone kropki na ekranie. A przecież w głębi serca tęsknimy za chwilą spokoju. Za ciszą, która nie onieśmiela, tylko koi. Właśnie dlatego sięgnęłam po Drzewa Ayi Kōdy. Bo wyczułam w nich obietnicę innego tempa - tego, w którym naprawdę da się oddychać. Są książki, które płyną powoli, jak rzeka w letnie popołudnie i w tym tkwi ich siła. Drzewa  nie opowiadają historii, która porywa i trzyma w napięciu. To opowieść, która otula ciszą, uczy oddychać i słuchać szeptu świata. Zamiast gonić za fabułą, zatrzymujemy się przy każdym słowie, jakbyśmy stawali w cieniu starego drzewa, które pamięta więcej niż my sami. W świecie pełnym hałasu i chaosu, w którym każda chwila musi być produktywna, Kōda przynosi coś, co jest dziś prawdziwym luksusem: przestrzeń na myśl. Jej eseje są jak spacer w lesie o poranku. Z rosą pod stopami, chłodnym powietrze...

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.