Przejdź do głównej zawartości

Ile powinno się mówić o książce?



Jest strona, która rzuca wyzwanie użytkownikom internetu. Możesz wygrać, jeżeli wytrzymasz 2 minuty nic nie robiąc i tylko przyglądając się ekranowi monitora. Mało komu to się udaje. Ta sama przyczyna leży u podstaw choroby znanej jako TLDR. Pogadajmy o tej przypadłości...

TLDR to inaczej Too Long Didn't Read (za długie, nie doczytałem). Ludziom brakuje cierpliwości, musi być więc szybko, musi być zwięźle i idziemy dalej. Ale czy łatwo coś przekazać w takiej postaci? Oczywiście nie! Trzeba jednak znaleźć swój własny sposób, bo inaczej robi się cholernie nudno. Ostatnio przyłapałem Dominikę jak o tym mówiła: "Dwie minuty i Goodbye" :)

Komentarze

  1. Mi nie przeszkadza długo - byle interesująco i z sensem ;) skracanie na siłę swoich odczuć na przykład po lekturze książki to moim zdaniem zupełne nieporozumienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja nie przepadam za tradycyjnymi recenzjami w formie filmowej. Jeśli ktoś mi opowiada o swoich emocjach i mnie zainteresuje, to jestem w stanie obejrzeć nawet dłuższy materiał. Ale streszczanie książki, a później jeszcze "opowiadanie" samej recenzji jest koszmarnie nudne. W takiej formie wolę poczytać, a nie oglądać :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.

"Prokurator" Paulina Świst

Życie Kingi Błońskiej było pasmem sukcesów. Była szczęśliwą mężatką i wziętym adwokatem. Nie przegrywała. Do czasu. Najpierw nakryła męża na zdradzie. Później została zmuszona do bycia obrońcą jednego z szefów zorganizowanej grupy przestępczej, niejakiego Szarego. Mając wszystkiego dość, ruszyła do jednego z klubów. Nie żałując sobie alkoholu, dała się ponieść chwili, spędzając noc z nowo poznanym mężczyzną. Jakie było jej zdziwienie, gdy kilka dni później spotkała się z nim na sali sądowej... Po tak szeroko zakrojonej akcji promocyjnej i licznych opiniach wychwalających ten debiut, spodziewałam się wielkiego WOW. I to niestety był mój błąd. Prokurator nie jest kryminałem, choć jakiś kryminalny wątek w założeniu miał być podstawą całej fabuły. Chyba najlepszym określeniem będzie jednak erotyk, choć scen mocno wyuzdanego seksu też tu nie znajdziecie. Ale mniejsza o to, czym jest ta książka. Najbardziej bolały mnie wszechobecne stereotypy. Kinga, oczywiście piękna trzydziestolat...

Ignore everybody, czyli Twój blog to Twoje miejsce w sieci

Obserwuję ostatnio w blogosferze dziwny trend, polegający na tym, że każdy radzi każdemu jak ma prowadzić swój własny blog. Skala tego zjawiska powoli sięga zenitu i staje się absurdalna, a tym samym zaczyna mnie przerażać. Naprawdę czasami nieco pokory i samokrytyki by nie zaszkodziło. Nie zamierzam robić kolejnego dekalogu porad dla "młodych" blogerów. Chcę tylko zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz. Blog zazwyczaj zakłada się po to, żeby mieć swoje miejsce w sieci. Wybierasz sobie czcionkę, szablon, umieszczasz jakieś treści. Niby proste. Ale gdy już go założysz, zaczynasz zaglądać na inne blogi. I tam nagle dostajesz obuchem w głowę, bo okazuje się, że nie spełniasz żadnej z zasad podanych przez jakiegoś innego "starszego" blogera, dotyczących prowadzenia bloga. I co? I nic. Tak naprawdę nie powinno Cię to obchodzić. Bo to, że jesteś krótko w blogosferze nie znaczy, że jesteś gorszy. W pisaniu dobrze sprawdza się teoria Malcolma Gladwella o 10 tysiącach g...