Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: „Drzewa” Aya Kōda – dlaczego to książka, którą czyta się sercem?


Czasami mam wrażenie, że świat wokół mnie przyspiesza z każdym dniem. Wszystko musi być „tu i teraz”, wszystko ma swoje deadline’y, powiadomienia, czerwone kropki na ekranie. A przecież w głębi serca tęsknimy za chwilą spokoju. Za ciszą, która nie onieśmiela, tylko koi. Właśnie dlatego sięgnęłam po Drzewa Ayi Kōdy. Bo wyczułam w nich obietnicę innego tempa - tego, w którym naprawdę da się oddychać.

Są książki, które płyną powoli, jak rzeka w letnie popołudnie i w tym tkwi ich siła. Drzewa nie opowiadają historii, która porywa i trzyma w napięciu. To opowieść, która otula ciszą, uczy oddychać i słuchać szeptu świata. Zamiast gonić za fabułą, zatrzymujemy się przy każdym słowie, jakbyśmy stawali w cieniu starego drzewa, które pamięta więcej niż my sami.

W świecie pełnym hałasu i chaosu, w którym każda chwila musi być produktywna, Kōda przynosi coś, co jest dziś prawdziwym luksusem: przestrzeń na myśl. Jej eseje są jak spacer w lesie o poranku. Z rosą pod stopami, chłodnym powietrzem w płucach i śpiewem ptaków, które nigdzie się nie spieszą. Wśród drzew, o których pisze, znajdujemy odbicie nas samych. Naszych historii, strat, nadziei i lęków.

„Drzewa są pamięcią świata” - zdaje się mówić autorka. Każdy rozdział jest subtelnym portretem, nie tylko samych drzew, ale też ludzi, którzy z nimi współistnieją. To medytacja nad życiem i śmiercią, nad tym, co trwa, kiedy my przemijamy. W prostocie i delikatności tych tekstów kryje się ogromna siła, jak w cieniu rozłożystego klonu, pod którym można na chwilę przysiąść i odetchnąć.

Dlaczego warto po nią sięgnąć właśnie dziś? Bo świat pędzi szybciej niż kiedykolwiek. Bombardują nas wiadomości, powiadomienia, oczekiwania. A Drzewa przypominają, że jest inna droga. Że można zwolnić, odłożyć telefon, wyjść na zewnątrz i spojrzeć w koronę starego dębu. Że w milczeniu też jest odpowiedź. Kōda nie moralizuje, nie poucza. Ona szeptem zaprasza nas do swojego świata, pełnego czułości wobec natury, wdzięczności wobec życia i akceptacji przemijania. To literatura, która nie wymaga od nas niczego poza obecnością.

Dla kogo jest ta książka? Dla tych, którzy czują, że gubią się w pośpiechu. Dla wrażliwych dusz, które wiedzą, jak wiele znaczą małe rzeczy: zapach wilgotnej ziemi, szelest liści, ciepło słońca na karku. Dla wszystkich, którzy chcą odnaleźć w sobie ciszę.

Drzewa Ayi Kōdy to książka, której się nie czyta – w niej się przebywa. To opowieść o naturze, która jest w nas i wokół nas. O przemijaniu, które nie jest końcem, ale częścią większego cyklu. To opowieść dla tych, którzy tęsknią za spokojem. I dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, jak bardzo go potrzebują.

Tym bardziej cieszy mnie, że ta wyjątkowa książka wreszcie ukazała się na polskim rynku - po raz pierwszy i w doskonałym tłumaczeniu Krzysztofa Olszewskiego. Oddał on subtelność i czułość oryginału w taki sposób, że czytając, ma się wrażenie obcowania z tekstem, który od zawsze był częścią naszego języka.

To nie jest lektura na raz. To szept. Zaproszenie. I być może najpiękniejsza lekcja. Że życie, tak jak drzewa, potrzebuje korzeni, żeby wzrastać.


* Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak.


Aya Kōda
Drzewa / Trees 
Przełożył: Krzysztof Olszewski
Wydawnictwo Znak, 2025





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Ostra gra" Olivia Cunning

Autor: Olivia Cunning Tytuł: "Ostra gra" Tytuł oryginału: "Rock Hard" Cykl: Sinners on Tour Tom: 2 Wydawnictwo: Amber Data wydania: luty 2013 Liczba stron: 368 Na tle innych tego typu książek, Olivia Cunning ze swoim rockowym pomysłem wypada dość interesująco. Dlatego po całkiem miłym doświadczeniu z "Za sceną", sięgnęłam po drugi tom serii o Sinnersach. Tym razem fabuła skupia się na postaci wokalisty zespołu, Seda Lionhearta. Korzystający z uroków życia mężczyzna, w głębi serca wciąż tęskni za swoją dawną miłością, Jessicą - piękną studentką prawa. Kiedy Sed i Jess nieoczekiwanie spotykają się w trakcie wieczoru kawalerskiego gitarzysty Sinnersów, Briana, uczucia między nimi wybuchają na nowo. Początkowa nienawiść przeplata się z namiętnością i szaleńczym pożądaniem.  Jednak ich spotkanie prowokuje poważną bójkę członków zespołu z ochroniarzami w pewnym klubie. Skutkiem są poważne problemy zdrowotne jednego z Sinne...

Anatomia językowego sabotażu. Jak polskie wydania New Adult mordują chemię między bohaterami

Skoro ekranizacja   Off-Campus   właśnie podbiła Prime Video, internet znowu zapłonął miłością do Hannah i Garretta. Pisałam już o tym, jak sprytnie   The Deal   ukrywa psychologiczny ciężar pod płaszczykiem kampusowego romansu. Dziś jednak porozmawiamy nie o psychologii, a o narzędziu,   którym   się ją buduje. O języku. A konkretnie o tym, jak polskie wydanie potrafi ten język — i całe napięcie — bezlitośnie rozbroić. Usiądźcie wygodnie. Porozmawiamy o sypialni, amerykańskich hokeistach, marketingu i... przemyśle drobiarskim. Seksowanie sypialni, czyli sumienie z fermy drobiu Romans uniwersytecki i literatura New Adult rządzą się bardzo konkretnymi prawami. Dynamika relacji między bohaterami opiera się na dialogach oraz na ich wewnętrznych monologach. Te rozmowy muszą iskrzyć — być żywe, szybkie, potoczne, pełne podskórnych aluzji i naturalnego, młodzieńczego luzu. Kiedy czytelnik śledzi grę pozorów między dwiema silnymi osobowościami, każde słowo ma znac...

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.