Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: "Bogusław Mec. Bim, bam, bom, mogę wszystko!" Maciej Wasielewski



Autor: Maciej Wasielewski
Tytuł: "Bogusław Mec. Bim, bam, bom, mogę wszystko!"
Wydawnictwo: Bellona, Agora
Data wydania: czerwiec 2013
Liczba stron: 256

Biografia Bogusława Meca trafiła do mnie zupełnym przypadkiem i możecie sobie wyobrazić, jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że historia tego wybitnego artysty wciągnęła mnie bez reszty.

Bogusław Mec - ikona polskiej sceny muzycznej, utalentowany malarz i wielki ekscentryk. Zasłynął w 1972 roku, gdy na X Krajowym Festiwalu Piosenki w Opolu wygrał główny konkurs, śpiewając "Jej portret". Od tamtego momentu jego kariera ruszyła do przodu, a życie okazało się pełne zarówno wzlotów, jak i upadków. Pośród całego show-biznesowego blichtru, gdy często trzeba było grać kogoś, kim się nie jest, śpiewać na zawołanie i poświęcać wszystko dla "karierki", Mec wyróżniał się swoim sposobem bycia. Zawsze do bólu szczery, szybciej mówiący niż myślący, nieraz pakował się w kłopoty. Ale gdy jego koledzy staczali się na dno, on miał kogoś, kto trwał przy nim jak skała. Tym kimś była jego żona, Jola, która "przez lata wyciągała go z różnych piekieł." I to właśnie ona jest osobą, z którą autor biografii, Maciej Wasielewski, prowadził najdłuższe rozmowy.

Wasielewski przedstawił życie Meca od samego początku, rozpoczynając od Tomaszowa Mazowieckiego, rodzinnego miasta artysty. W przejmujący sposób ukazał życie tamtejszej społeczności ewangelickiej, która po wojnie była prześladowana i wyśmiewana. I w takim pełnym sprzeczności świecie przyszło dorastać Bogusławowi Mecowi. Od najmłodszych lat musiał walczyć o akceptację. Może właśnie z tego powodu stał się perfekcjonistą, który wymagał dużo zarówno od innych, jak i od samego siebie. Mawiał, że w życiu istnieje tylko czerń i biel. Bardzo ambitny, bardzo utalentowany, jednocześnie potrafił siać destrukcję. Ale jego najbliżsi twierdzą, że Bogusław Mec różnił się od Bogusia. Zwłaszcza z biegiem lat, gdy nadeszła choroba, stał się bardziej wrażliwy na innych. 

"Bim, bam, bom. Mogę wszystko!" to przejmująca biografia, oparta na rozmowach z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi Meca, na wywiadach, których udzielił na przestrzeni lat. Wyłania się z niej fascynujący obraz człowieka, który żył chwilą. To także poruszająca opowieść jego żony, Joli, która na początku książki zamieściła takie słowa:

"Był artystą - śpiewał, malował, spotykał się z kolegami. Zawsze robił to, na co miał ochotę. Czasem wzruszał, czasem zachwycał, bywało też, że smucił. Tak sobie myślę, że gdybym nie była optymistką, nigdy bym z Nim nie wytrzymała. 
Ale nie zapomnę, że to On nauczył mnie wrażliwości. Zaprosił do świata, do którego bez niego nie miałabym wstępu. Dlatego jestem wdzięczna, że Go poznałam, i za to, że potrafiłam Go kochać."

Warto sięgnąć po biografię Bogusława Meca, artysty z nieodłącznym kapeluszem. Dzięki niej możemy zajrzeć do PRL-owskiej rzeczywistości i świata polskiej muzyki lat 70., gdy wschodziły największe gwiazdy naszej rodzimej estrady. Możemy również poznać drugą stronę życia w blasku fleszy, gdy bycie "na świeczniku" wiązało się z morzem alkoholu, balowaniem do białego rana i wstawaniem o 13. I wreszcie możemy poznać historię niezwykłej kobiety, która miała odwagę i siłę, by przez lata trwać u boku wielkiego artysty. I kochać go, aż do samego końca.


Komentarze

  1. O tej biografii dużo napisano dobrego i złego.Myślę,że to musi być fascynująca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej... możesz mi podać link do fanpage? :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: „Reminders of Him" Colleen Hoover – książka, która najpierw łamie serce, a potem je skleja

Mam z Colleen Hoover relację love-hate. Czasem jej historie wydają mi się zbyt schematyczne, ale potem pojawia się taka książka jak „Reminders of Him" i przypomina mi, dlaczego ta autorka wciąż trzęsie emocjami czytelników na całym świecie. Ta książka, choć przeczytana kilka lat temu, została ze mną na długo. I chociaż nie była idealna, uderzyła w tak czułe struny, że płakałam przy niej kilka razy. Kenna Rowan wraca. Po latach spędzonych w więzieniu wchodzi z powrotem do świata, który zdążył ją skreślić, pogrzebać i zapomnieć. Wraca do miasta, w którym straciła wszystko — wolność, godność, miłość. Ale przede wszystkim wraca po córkę, której nigdy nie poznała. I właśnie tutaj Hoover robi coś, czego nie spodziewałam się po niej w takim stopniu — surowo, bezkompromisowo portretuje kobietę, którą społeczeństwo zredukowało do jednego błędu. Kenna nie jest idealna. Nie jest nawet szczególnie sympatyczna na pierwszy rzut oka. Jest zdesperowana, pogubiona i ledwo znosi ciężar własnej winy...

Anatomia językowego sabotażu. Jak polskie wydania New Adult mordują chemię między bohaterami

Skoro ekranizacja   Off-Campus   właśnie podbiła Prime Video, internet znowu zapłonął miłością do Hannah i Garretta. Pisałam już o tym, jak sprytnie   The Deal   ukrywa psychologiczny ciężar pod płaszczykiem kampusowego romansu. Dziś jednak porozmawiamy nie o psychologii, a o narzędziu,   którym   się ją buduje. O języku. A konkretnie o tym, jak polskie wydanie potrafi ten język — i całe napięcie — bezlitośnie rozbroić. Usiądźcie wygodnie. Porozmawiamy o sypialni, amerykańskich hokeistach, marketingu i... przemyśle drobiarskim. Seksowanie sypialni, czyli sumienie z fermy drobiu Romans uniwersytecki i literatura New Adult rządzą się bardzo konkretnymi prawami. Dynamika relacji między bohaterami opiera się na dialogach oraz na ich wewnętrznych monologach. Te rozmowy muszą iskrzyć — być żywe, szybkie, potoczne, pełne podskórnych aluzji i naturalnego, młodzieńczego luzu. Kiedy czytelnik śledzi grę pozorów między dwiema silnymi osobowościami, każde słowo ma znac...

Recenzja: "Wilczy pakt" Melissa de la Cruz

Autor: Melissa de la Cruz Tytuł: "Wilczy pakt" Tytuł oryginału: "Wolf Pact. Parts 1-4" Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: luty 2013 Liczba stron: 272 Mimo średniego pierwszego tomu "Błękitnokrwistych", kilka lat temu dałam się wciągnąć w historię upadłych aniołów przemienionych w wampiry. Gdy okazało się, że Melissa de la Cruz planuje spin-off serii, dotyczący poszukiwania przez Bliss ogarów piekieł, czekałam z niecierpliwością. I z żalem muszę przyznać, że nie było tak dobrze, jak się spodziewałam. W czeluściach Piekła Panowie trzymają pod kontrolą wilki, niegdyś potężne i wolne stworzenia, teraz całkowicie zniewolone. Wszystkie szczenięta w dniu ukończenia osiemnastu miesięcy zostają przemienione w piekielne ogary - śmiertelnie niebezpiecznych wojowników, całkowicie podporządkowanych woli Romulusa. Pewnego dnia jeden z wilków podejmuje dramatyczną próbę ucieczki i wraz z kilkoma innymi wilkami trafia na ziemię. Żyjąc w ludzkich ...