Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: "Opowiedz mi, mamo. Polskie zwyczaje i obrzędy wielkanocne" Anna Jankowska



Autor: Anna Jankowska
Tytuł: "Opowiedz mi, mamo. Polskie zwyczaje i obrzędy wielkanocne"
Data wydania: luty 2012
Liczba stron: 48

Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc, a wraz z nią malowanie pisanek, pieczenie mazurków i przede wszystkim przeżywanie największego święta w religii chrześcijańskiej. Często wraz z przygotowaniami do świąt pojawiają się dziecięce pytania, typu "a dlaczego?". 

"Opowiedz mi, mamo. Polskie zwyczaje i obrzędy wielkanocne" z pewnością pomogą odpowiedzieć na wiele pytań dociekliwych maluchów. Książka napisana jest w formie rozmowy mamy z córką i przeprowadza nas przez wielkanocny czas od Niedzieli Palmowej do Wielkanocnego Poniedziałku. Autorka po kolei wyjaśnia tradycje, jakie przez lata ukształtowały się w Polsce, a także przypomina te nieco zapomniane. Wyjaśnia znaczenie poszczególnych dni Wielkiego Tygodnia, a także szczegółowo opisuje symbolikę np. pokarmów wkładanych do wielkanocnego koszyczka. Przedstawia też sposoby na naturalne farbowanie pisanek i techniki ich ozdabiania. Odkrywa również, skąd na wielkanocnym stole wziął się baranek. Książka zawiera też szereg drobnych ciekawostek, ujętych w kolorowe ramki. 


Dzięki temu, że "Opowiedz mi, mamo..." napisana jest prostym, przystępnym językiem, dzieci bez problemów rozumieją opisane w niej zwyczaje. Zaś piękne ilustracje obrazują wiele polskich tradycji i pobudzają wyobraźnię. Jest to wartościowa pozycja, z której również dorośli mogą dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy i wzbogacić swoją wiedzę dotyczącą nadchodzących Świąt.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: „Zabić wampirzego najeźdźcę" Carissa Broadbent - kiedy serce mówi głośniej niż rozkaz

Zabić wampirzego najeźdźcę to opowieść, która udowadnia, że w świecie Królestw Nyaxii nie ma prostych granic między światłem a mrokiem, dobrem a złem, ani między tym, co boskie, a tym, co ludzkie. Carissa Broadbent po raz kolejny pokazuje, że potrafi tworzyć historie, które nie tylko wciągają, ale zostają w głowie na długo po ostatniej stronie. Tym razem poznajemy Sylinę – Arachessenkę, akolitkę bogini Acaeji. Dla świata zewnętrznego Siostry są sektą. Dla niej – rodziną. To tam, od dziesiątego roku życia, uczyła się poświęcenia, dyscypliny i tłumienia wszystkiego, co ludzkie. A jednak nawet po piętnastu latach Sylina czuje, że nie do końca pasuje. Że pod powłoką spokoju i posłuszeństwa wciąż tli się coś niebezpiecznie bliskiego… emocjom. I właśnie ten wewnętrzny konflikt czyni ją tak fascynującą bohaterką. Sylina balansuje na granicy między tym, czego się nauczyła, a tym, kim naprawdę jest. Ma w sobie mroczny humor i dystans do samej siebie, który objawia się w najmniej spodziewanych m...

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.

Recenzja: „Efekt pandy" Marta Kisiel - gdy wyjazd do spa zamienia się w chaos

Jeśli Dywan z wkładką był cudownie absurdalnym połączeniem rodzinnego chaosu i kryminału, to Efekt pandy udowadnia, że nawet w spokojnym spa można wpaść w sam środek zamieszania. Gdziekolwiek bowiem pojawia się rodzina Trawnych, spokój staje się pojęciem czysto teoretycznym. Tym razem Marta Kisiel wysyła swoje bohaterki do spa – w składzie gwarantującym wybuchową mieszankę: Tereska, Mira, Zoja, Pindzia i niezapomniana Briżit. Matka Tereski to kobieta z klasą, temperamentem i językiem, którego nie sposób sklasyfikować. Mieszanka polskiego, francuskiego i rosyjskiego brzmi w jej ustach jak osobna, absolutnie niepowtarzalna symfonia. Każda scena z Briżit to perełka pełna wdzięku, chaosu i czystej błyskotliwości. Cały ten wyjazd to girl power w najczystszej postaci. Kobiety różnych pokoleń, każda z własnym bagażem emocji i doświadczeń, razem tworzą drużynę, którą chce się mieć po swojej stronie w każdej życiowej katastrofie (i podczas masażu tajskiego). Kisiel bawi się konwencją, żongluj...