Przejdź do głównej zawartości

"Szczęście dla zuchwałych" Petra Hulsmann



Marie jest czarną owcą rodziny Ahrens. Młoda, wygadana i zupełnie nieokrzesana dziewczyna chodzi własnymi drogami i zdaje się zupełnie nie przejmować rodzinną stocznią. Żyje chwilą, imprezuje do świtu i w ogóle nie myśli o przyszłości.

Wszystko to przerywa nagła choroba jej siostry Christine i konieczność zaopiekowania się jej dziećmi. Marie kocha Toni i Maxa z całego serca i jest gotowa zrobić wszystko, by pomóc siostrze w powrocie do zdrowia. Wkrótce jednak okazuje się, że ojciec wymaga od niej zastąpienia Christine również w jej pracy w stoczni. U boku znienawidzonego przez Marie Daniela Behnecka.

Wzajemna niechęć tej dwójki wróży rychłą katastrofę. Ale niespodziewanie okazuje się, że Marie za fasadą głupiutkiej ślicznotki ukrywa znacznie więcej, a między nią i Danielem nawiązuje się nić porozumienia. Kiedy całe życie Marie wywraca się do góry nogami kobieta wreszcie rozumie, że nie może wiecznie uciekać i nadeszła pora, by zawalczyć o siebie i swoje marzenia.

Szczęście dla zuchwałych to mocna książka, jedna z tych, które ciężko wyrzucić z myśli. Zaskakująco realnie oddająca chorobę i skutki chemioterapii. A także całą gamę emocji, jakie towarzyszą temu procesowi. Marie to bohaterka, którą lubi się z marszu. Pozornie słodka trzpiotka, szybko okazuje się osobą, której życie kiedyś się rozpadło i nie skleiło właściwie. I która chowa swoje demony przed całym światem. Jej miłość do siostry i jej dzieci naprawdę jest godna podziwu. A Daniel z osoby, której nie znosi, staje się dla niej skałą, na której może się oprzeć. Ale czy ktoś tak poraniony przez życie jak ona będzie miał odwagę, by wyjść ze swojej skorupy?

Przeczytanie tej książki zajęło mi dwa wieczory. Czyta się bardzo szybko, ale były momenty, w których musiałam na chwilę przestać, bo leciały mi łzy. Tu dramaty przeplatają się z ciepłym humorem, rozpacz z kiełkującą nadzieją. A tego wszystkiego dopełnia Hamburg. Opisany tak, że w trakcie czytania niemal słyszałam muzykę, czułam zapach smażonych ryb i widziałam kolorowe uliczki pełne ludzi i maszty kołyszące się na spokojnych wodach mariny. 

Jeśli szukacie lektury na jesienne wieczory, która dostarczy wam emocji i nie pozwoli spokojnie zasnąć, śmiało sięgnijcie po Szczęście dla zuchwałych. I aż wam zazdroszczę, że macie tę historię jeszcze przed sobą  :)



Petra Hulsmann
Szczęście dla zuchwałych / Das Leben fällt, wohin es will

Komentarze

  1. Piękna okładka przykuwa wzrok a i fabuła też zachęcająca więc będę ją miała na oku :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Ostra gra" Olivia Cunning

Autor: Olivia Cunning Tytuł: "Ostra gra" Tytuł oryginału: "Rock Hard" Cykl: Sinners on Tour Tom: 2 Wydawnictwo: Amber Data wydania: luty 2013 Liczba stron: 368 Na tle innych tego typu książek, Olivia Cunning ze swoim rockowym pomysłem wypada dość interesująco. Dlatego po całkiem miłym doświadczeniu z "Za sceną", sięgnęłam po drugi tom serii o Sinnersach. Tym razem fabuła skupia się na postaci wokalisty zespołu, Seda Lionhearta. Korzystający z uroków życia mężczyzna, w głębi serca wciąż tęskni za swoją dawną miłością, Jessicą - piękną studentką prawa. Kiedy Sed i Jess nieoczekiwanie spotykają się w trakcie wieczoru kawalerskiego gitarzysty Sinnersów, Briana, uczucia między nimi wybuchają na nowo. Początkowa nienawiść przeplata się z namiętnością i szaleńczym pożądaniem.  Jednak ich spotkanie prowokuje poważną bójkę członków zespołu z ochroniarzami w pewnym klubie. Skutkiem są poważne problemy zdrowotne jednego z Sinne...

Anatomia językowego sabotażu. Jak polskie wydania New Adult mordują chemię między bohaterami

Skoro ekranizacja   Off-Campus   właśnie podbiła Prime Video, internet znowu zapłonął miłością do Hannah i Garretta. Pisałam już o tym, jak sprytnie   The Deal   ukrywa psychologiczny ciężar pod płaszczykiem kampusowego romansu. Dziś jednak porozmawiamy nie o psychologii, a o narzędziu,   którym   się ją buduje. O języku. A konkretnie o tym, jak polskie wydanie potrafi ten język — i całe napięcie — bezlitośnie rozbroić. Usiądźcie wygodnie. Porozmawiamy o sypialni, amerykańskich hokeistach, marketingu i... przemyśle drobiarskim. Seksowanie sypialni, czyli sumienie z fermy drobiu Romans uniwersytecki i literatura New Adult rządzą się bardzo konkretnymi prawami. Dynamika relacji między bohaterami opiera się na dialogach oraz na ich wewnętrznych monologach. Te rozmowy muszą iskrzyć — być żywe, szybkie, potoczne, pełne podskórnych aluzji i naturalnego, młodzieńczego luzu. Kiedy czytelnik śledzi grę pozorów między dwiema silnymi osobowościami, każde słowo ma znac...

Milczenie, które miało cenę. The Sweetest Oblivion — Danielle Lori

Mitologia pełna jest kobiet, które nauczyły się milczeć. Persefona, córka Demeter, piękna i łagodna — której imię przez wieki wymawiano z czułością, jakby bycie miłą było jej największą zaletą. Psyche, która dostała wszystko czego mogła chcieć pod jednym warunkiem: że nie będzie patrzeć. Że nie będzie pytać. Że przyjmie miłość w ciemności i nie będzie żądać światła. Ariadna, która dała Tezeuszowi nić i uratowała mu życie — i za to dostała porzucenie na wyspie, bo kiedy przestała być użyteczna, przestała być kimkolwiek. Wszystkie żyły w ramach, które ktoś inny dla nich zbudował. Wszystkie zapłaciły cenę. Albo za to, że były sobą, albo za to, że nie były sobą wystarczająco długo. Elena Abelli płaci tę samą cenę. Tylko w innej epoce. W innym domu. W innym piekle. Córka mafijnej rodziny, ułożona, cicha, zawsze we właściwym miejscu o właściwej porze z właściwym wyrazem twarzy. Słodka Elena. Idealna Elena.  Eleny nikt nigdy nie pytał, czy ma własne zdanie — bo po co, skoro tak ładnie gra...