Przejdź do głównej zawartości

Po prostu książki na bloglovin'


Ponieważ na początku lipca ma zniknąć Google Reader, wszystkich zainteresowanych informuję, że Po prostu książki można obserwować również przez bloglovin' :) Znajdziecie tam wszystkie posty pojawiające się na blogu.




Wystarczy kliknąć w odpowiedni obrazek na bocznym pasku lub tutaj -> bloglovin'



Komentarze

  1. Też już mam, więc zapraszam i do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wlasnie nie mam i planuje jakis bojkot ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam tam konta, ostatnio za to zrobiłam sobie na Google + ;d
    Wciąż mam cichą nadzieję, że tego nie zrobią, ale i tak pewnie, jak na złość to usuną...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja powoli zaznajamiam się z nowymi opcjami, ale pewnie w weekend ogarnę. Listę obserwowanych blogów już przetransportowałam do bloglovin i mam Google+, ale teraz muszę je dostosować do moich czytelników, więc... :) Także Ciebie już dodałam, bo folołowałam w google readerze jeszcze przed transportem ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja przez cholerne google+ straciłam bloga :(
    I muszę zaczynąć od poczatku. Dlatego bojkotuję to dziadostwo i wybiera bloglovin skoro coś muszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zamierzam przechodzić na Google+, przynajmniej dopóki nie będzie to wymagane do prowadzenia bloga. Jest za mało przejrzyste jak dla mnie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.

"Prokurator" Paulina Świst

Życie Kingi Błońskiej było pasmem sukcesów. Była szczęśliwą mężatką i wziętym adwokatem. Nie przegrywała. Do czasu. Najpierw nakryła męża na zdradzie. Później została zmuszona do bycia obrońcą jednego z szefów zorganizowanej grupy przestępczej, niejakiego Szarego. Mając wszystkiego dość, ruszyła do jednego z klubów. Nie żałując sobie alkoholu, dała się ponieść chwili, spędzając noc z nowo poznanym mężczyzną. Jakie było jej zdziwienie, gdy kilka dni później spotkała się z nim na sali sądowej... Po tak szeroko zakrojonej akcji promocyjnej i licznych opiniach wychwalających ten debiut, spodziewałam się wielkiego WOW. I to niestety był mój błąd. Prokurator nie jest kryminałem, choć jakiś kryminalny wątek w założeniu miał być podstawą całej fabuły. Chyba najlepszym określeniem będzie jednak erotyk, choć scen mocno wyuzdanego seksu też tu nie znajdziecie. Ale mniejsza o to, czym jest ta książka. Najbardziej bolały mnie wszechobecne stereotypy. Kinga, oczywiście piękna trzydziestolat...

Ignore everybody, czyli Twój blog to Twoje miejsce w sieci

Obserwuję ostatnio w blogosferze dziwny trend, polegający na tym, że każdy radzi każdemu jak ma prowadzić swój własny blog. Skala tego zjawiska powoli sięga zenitu i staje się absurdalna, a tym samym zaczyna mnie przerażać. Naprawdę czasami nieco pokory i samokrytyki by nie zaszkodziło. Nie zamierzam robić kolejnego dekalogu porad dla "młodych" blogerów. Chcę tylko zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz. Blog zazwyczaj zakłada się po to, żeby mieć swoje miejsce w sieci. Wybierasz sobie czcionkę, szablon, umieszczasz jakieś treści. Niby proste. Ale gdy już go założysz, zaczynasz zaglądać na inne blogi. I tam nagle dostajesz obuchem w głowę, bo okazuje się, że nie spełniasz żadnej z zasad podanych przez jakiegoś innego "starszego" blogera, dotyczących prowadzenia bloga. I co? I nic. Tak naprawdę nie powinno Cię to obchodzić. Bo to, że jesteś krótko w blogosferze nie znaczy, że jesteś gorszy. W pisaniu dobrze sprawdza się teoria Malcolma Gladwella o 10 tysiącach g...