Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: "Wielki skarbiec bajek" Wiesław Drabik



Autor: Wiesław Drabik
Tytuł: "Wielki skarbiec bajek"
Wydawnictwo: Siedmioróg
Data wydania: wrzesień 2010
Liczba stron: 320

Gdy wczoraj wieczorem czytałam swoim córeczkom bajki na dobranoc pomyślałam, że koniecznie muszę napisać o tej książce. Uważam, że to naprawdę bardzo ciekawa i wartościowa pozycja. 

Książek z bajkami jest na rynku mnóstwo, ale "Wielki skarbiec bajek" wyróżnia się przede wszystkim sposobem, w jaki został napisany. Wiesław Drabik każdą bajkę napisał bowiem wierszem! Jest to świetny zabieg, gdyż dzięki rymom czytanie jest prawdziwą przyjemnością, a dzieci mają frajdę ze słuchania. Dodatkowo znacznie zmniejszona objętość tekstu sprawia, że maluchy są w stanie skupić się na wydarzeniach i nie nudzą się już po kilku minutach. Bajki są pełne humoru, ale jednocześnie pełne prawdy. Jak ktoś ma zginąć, to ginie i już. A na końcu każdej z nich znajduje się krótki morał.

W książce znajdziemy najpopularniejsze baśnie takich pisarzy jak Andersen, bracia Grimm, Perrault i kilka bajek ludowych. Dzieci mogą więc posłuchać o Calineczce, Królewnie Śnieżce, Jasiu i Małgosi, Kocie w butach czy Trzech świnkach. W sumie "Wielki skarbiec bajek" zawiera 26 pięknych, wierszowanych opowieści. 

Książka ma twardą oprawę i piękne ilustracje, idealne dla dzieci. Pełne kolorów, radosne i promieniujące ciepłem, urozmaicone dodatkowo bocznymi ozdobnikami.

Polecam "Wielki skarbiec bajek" zarówno tym, którzy czytają swoim maluchom, jak i dzieciom, które potrafią już czytać samodzielnie. To prawdziwy skarbiec i warto go mieć w swojej kolekcji.


Możecie zajrzeć do środka książeczki - tutaj. Pod zdjęciem okładki jest odnośnik "Zajrzyj do środka".



Komentarze

  1. Muszę ja kupić dla mojego szkraba. Dziekuje za podpowiedź. Uwielbiam bajki pisane wierszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że recenzja się przydała :) Pozdrawiam.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Anatomia językowego sabotażu. Jak polskie wydania New Adult mordują chemię między bohaterami

Skoro ekranizacja   Off-Campus   właśnie podbiła Prime Video, internet znowu zapłonął miłością do Hannah i Garretta. Pisałam już o tym, jak sprytnie   The Deal   ukrywa psychologiczny ciężar pod płaszczykiem kampusowego romansu. Dziś jednak porozmawiamy nie o psychologii, a o narzędziu,   którym   się ją buduje. O języku. A konkretnie o tym, jak polskie wydanie potrafi ten język — i całe napięcie — bezlitośnie rozbroić. Usiądźcie wygodnie. Porozmawiamy o sypialni, amerykańskich hokeistach, marketingu i... przemyśle drobiarskim. Seksowanie sypialni, czyli sumienie z fermy drobiu Romans uniwersytecki i literatura New Adult rządzą się bardzo konkretnymi prawami. Dynamika relacji między bohaterami opiera się na dialogach oraz na ich wewnętrznych monologach. Te rozmowy muszą iskrzyć — być żywe, szybkie, potoczne, pełne podskórnych aluzji i naturalnego, młodzieńczego luzu. Kiedy czytelnik śledzi grę pozorów między dwiema silnymi osobowościami, każde słowo ma znac...

Recenzja: "Ostra gra" Olivia Cunning

Autor: Olivia Cunning Tytuł: "Ostra gra" Tytuł oryginału: "Rock Hard" Cykl: Sinners on Tour Tom: 2 Wydawnictwo: Amber Data wydania: luty 2013 Liczba stron: 368 Na tle innych tego typu książek, Olivia Cunning ze swoim rockowym pomysłem wypada dość interesująco. Dlatego po całkiem miłym doświadczeniu z "Za sceną", sięgnęłam po drugi tom serii o Sinnersach. Tym razem fabuła skupia się na postaci wokalisty zespołu, Seda Lionhearta. Korzystający z uroków życia mężczyzna, w głębi serca wciąż tęskni za swoją dawną miłością, Jessicą - piękną studentką prawa. Kiedy Sed i Jess nieoczekiwanie spotykają się w trakcie wieczoru kawalerskiego gitarzysty Sinnersów, Briana, uczucia między nimi wybuchają na nowo. Początkowa nienawiść przeplata się z namiętnością i szaleńczym pożądaniem.  Jednak ich spotkanie prowokuje poważną bójkę członków zespołu z ochroniarzami w pewnym klubie. Skutkiem są poważne problemy zdrowotne jednego z Sinne...

Milczenie, które miało cenę. The Sweetest Oblivion — Danielle Lori

Mitologia pełna jest kobiet, które nauczyły się milczeć. Persefona, córka Demeter, piękna i łagodna — której imię przez wieki wymawiano z czułością, jakby bycie miłą było jej największą zaletą. Psyche, która dostała wszystko czego mogła chcieć pod jednym warunkiem: że nie będzie patrzeć. Że nie będzie pytać. Że przyjmie miłość w ciemności i nie będzie żądać światła. Ariadna, która dała Tezeuszowi nić i uratowała mu życie — i za to dostała porzucenie na wyspie, bo kiedy przestała być użyteczna, przestała być kimkolwiek. Wszystkie żyły w ramach, które ktoś inny dla nich zbudował. Wszystkie zapłaciły cenę. Albo za to, że były sobą, albo za to, że nie były sobą wystarczająco długo. Elena Abelli płaci tę samą cenę. Tylko w innej epoce. W innym domu. W innym piekle. Córka mafijnej rodziny, ułożona, cicha, zawsze we właściwym miejscu o właściwej porze z właściwym wyrazem twarzy. Słodka Elena. Idealna Elena.  Eleny nikt nigdy nie pytał, czy ma własne zdanie — bo po co, skoro tak ładnie gra...