Jest taka piosenka, w której padają słowa: „Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości”. Po wysłuchaniu Obiektów głębokiego nieba mam wrażenie, że nikt tak pięknie jak Jakub Małecki nie mówi właśnie o miłości. O jej różnych obliczach. O emocjach tak głębokich, że sięgają do najczulszych strun duszy.
To historia, która z każdym rozdziałem wnika coraz bardziej pod skórę. Słuchałam jej ze ściśniętym gardłem, pochłonięta i bezbronna wobec prawdy, którą niosła. Wrażliwość, z jaką pisze Małecki, jest oszałamiająca. To rzadkość w dzisiejszym świecie, pełnym powierzchowności i zawrotnego tempa.
Ogromną rolę odegrał też audiobook. Głosy Filipa Kosiora, Magdaleny Cieleckiej i Krzysztofa Gosztyły nadały tej opowieści jeszcze więcej emocji. To było tak poruszające, tak wzruszające, że naprawdę brakuje słów.
Obiekty głębokiego nieba sprawiają, że zatrzymujesz się. Że zaczynasz się zastanawiać, co naprawdę jest ważne. I co – po latach – okaże się tym, co liczyło się najbardziej.
To najpiękniejsza i najważniejsza książka, jaką przeczytałam (a właściwie przesłuchałam) w tym roku. A może nawet w ciągu kilku ostatnich lat. Intymna, a jednocześnie odważna. Trudna. Rozrywająca serce.
Bo Obiekty głębokiego nieba nie tylko poruszają – one każą na nowo przemyśleć własne życie. Pytania, które zostają po lekturze, są proste, a zarazem najtrudniejsze: co było ważne? Co zostanie, gdy miną lata?
Jakub Małecki
Obiekty głębokiego nieba
Wydawnictwo SQN, 2025
Komentarze
Prześlij komentarz