wtorek, 5 czerwca 2012

Recenzja: "Torebki i trucizna" Dorothy Howell



Autor: Dorothy Howell
Tytuł: "Torebki i trucizna"
Tytuł oryginału: "Purses and Poison"
Cykl: Haley Randolph odkrywa tajemnice
Tom: 2
Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: marzec 2012
Liczba stron: 368

"Torebki i trucizna" stały na mojej półce od marca. I właśnie wczoraj, tak jak Haley stwierdza, że jest idealny dzień na daną torebkę, tak ja poczułam, że oto nadszedł moment na przeczytanie kolejnej części "Torebek...". I od razu wpadłam po uszy w zagmatwany świat torebkoholiczki.

Haley rozpoczęła studia na college'u (jak sama mówi: uczęszcza na dwa "bardzo trudne kursy") i wciąż pracuje w Holt's. Ty Cameron jest jej chłopakiem, a na jej koncie widnieje okrągła sumka od Pike&Warner. A jednak Haley nie jest szczęśliwa. Ty zupełnie nie ma dla niej czasu, studia okazują się straszliwie nudne, a przecudowna wieczorowa torebka Judith Leiber jest poza jej zasięgiem.

Jakby tego było mało w przypływie dobroci Haley zastępuje na przyjęciu w Holt's jedną z kelnerek z firmy cateringowej (przebiera się, aby nikt jej nie rozpoznał) i właśnie wtedy pojawiają się kolejne zwłoki. Ofiarą okazuje się była dziewczyna Ty'a. Spanikowana Haley naprędce wymyśla historyjkę o zagubionych w magazynie kociętach i ściąga tym na siebie jeszcze większe problemy. Ty wyjeżdża do Europy, Haley jest podejrzana o kolejne morderstwo i zasypywana karmą dla wyimaginowanych kotków. W dodatku wymarzona torebka wciąż znajduje się w gablocie jednego z ekskluzywnych sklepów zamiast w szafie Haley.

W akcie desperacji torebkoholiczka znów bierze sprawy w swoje ręce i stara się rozwikłać zagadkę zabójstwa, pakując się w kolejne kłopoty. W końcu prosi o pomoc detektywa Jacka Bishopa, pomagając mu w zamian w dość trudnym i wymagającym sprytu przedsięwzięciu. Nagroda, jaką za to otrzymuje, przechodzi jej najśmielsze oczekiwania. Bo oto cudowna wieczorowa torebka ląduje wreszcie w jej ramionach, a poziom szczęścia Haley sięga zenitu. Niestety sprawy coraz bardziej się komplikują, a zwłoki piętrzą. Do tego dochodzi zaginiony sąsiad jej przyjaciółki, podejrzane machlojki w firmie mamusi Haley i jeden z uczniów jej ojca, Doug, który jest bardzo zainteresowany panną Randolph. Dla dziewczyny to zbyt wiele wrażeń i swoje smutki i wątpliwości jak zwykle leczy czekoladą (tym razem królują snickersy) i piwem Corona.

Koniec końców Haley udaje się doprowadzić do rozwiązania większości problemów: morderca zostaje ujęty, a ona oczyszczona z zarzutów; pozbywa się wreszcie ciężarówki wypełnionej karmą dla kotów; a Ty w końcu wyznaje, że za nią szaleje i daje temu dowód. I to nie jeden. Nareszcie wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby nie te tajemnicze kartki, które Haley znajduje pod drzwiami swojego mieszkania...

"Torebki i trucizna" zdecydowanie trzyma poziom znany z pierwszej części. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest tutaj więcej humoru, a liczne przemyślenia Haley po prostu rozbrajają. Akcja toczy się wartko i pełna jest zaskakujących zwrotów. Nowi bohaterowie wprowadzani są umiejętnie i nie pojawiają się nagle nie wiadomo skąd. Jest nieco mniej torebkoholizmu, ale za to grająca pierwsze skrzypce torebka Judith Leiber jest opisana ze wszystkimi detalami.

Jedynym minusem książki są zdarzające się literówki i niegramatyczne zdania, ale na szczęście jest ich niewiele. Podsumowując: Haley Randolph zdecydowanie jest moją ulubioną torebkoholiczką i dla "Torebek i trucizny" warto było zarwać noc. Widać, że życie Haley nabiera rozpędu, dlatego już nie mogę się doczekać trzeciej części. "Torebki i strzelanina", jak szczęśliwie dziś odkryłam, wychodzi za dwa dni. I na pewno nie pozwolę jej długo czekać na półce :)

Całą serię "Torebek..." polecam głównie kobietom, które lubią dobrą rozrywkę z mnóstwem humoru i dreszczykiem emocji.


Informacje o książce na stronie wydawnictwa Bellona: "Torebki i trucizna"


Seria o Haley Randolph na Po prostu książki:
2. "Torebki i trucizna"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz ochotę, podziel się swoim zdaniem.
Nie wklejaj linków.