Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: "Wystarczy" Wisława Szymborska



Autor: Wisława Szymborska
Tytuł: "Wystarczy"
Wydawnictwo: a5
Data wydania: kwiecień 2012
Liczba stron: 48

"Wystarczy" to ostatni tom wierszy Wisławy Szymborskiej. Niedokończony. I o tak znamiennym tytule. 

Tomik zawiera trzynaście kompletnych wierszy, wśród których najbardziej podobają mi się trzy: "Są tacy, którzy", "Dłoń" i "Lustro". Charakterystycznego stylu Szymborskiej nie da się właściwie opisać. Po prostu trzeba przeczytać jej wiersze, w których, często za pomocą prostych słów, ukazuje życiowe prawdy. Tak jest i tym razem. Ale oprócz wspomnianych trzynastu, ten zbiór zawiera również niedokończone wiersze i zapiski autorki. Czasem są to niemal ukończone utwory, a czasem zaledwie wers czy dwa, zapisany gdzieś na marginesie kartki. Pod tym względem jest to bardzo ciekawa pozycja, gdyż pozwala poznać cały proces powstawania wierszy. Gdzieniegdzie mamy przekreślone czy dopisane słowa lub pozostawione puste miejsce. Dzięki temu możemy się dowiedzieć, że Wisława Szymborska swoim wierszom nadawała ostateczny kształt nawet już po przepisaniu ich na maszynie. Na końcu "Wystarczy" pan Ryszard Krynicki wyjaśnia, w jaki sposób układał kolejność wierszy w tym tomiku i jak starał się odczytać rękopisy poetki. 

Myślę, że warto kupić tę niewielką książkę, choćby dlatego, że zawiera ostatnie dzieła noblistki. W tych wierszach jest oczywiście lekkość i dojrzałość, ale kilka z nich zawiera słowa mogące świadczyć o tym, że Wisława Szymborska czuła, że nadchodzi czas, gdy będzie musiała odejść. Takie, jak te z niedokończonego wiersza, umieszczonego na samym końcu:

"ale cóż muszę wracać
moja poezja karmi się tylko tęsknotą
a żeby tęsknić trzeba być daleko"

Tak jak pisałam wyżej, tytuł tego zbioru jest znamienny. Wystarczy już poezji tutaj, na tym świecie. Trzeba iść dalej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.

Nie przyszła się dopasować. Nightshade — Autumn Woods

Są miejsca, które od początku mówią ci jedno: nie jesteś tu mile widziana. Nie muszą tego krzyczeć. Wystarczy odpowiedni ciężar kamiennych murów, odpowiednia temperatura powietrza, odpowiedni sposób, w jaki starsze nazwiska patrzą na nowe twarze. Sorrowsong University jest dokładnie takim miejscem. Szkockie Highlands, elitarna uczelnia, tradycja tak gruba, że dusi — i sekrety zakopane zbyt głęboko, żeby ktokolwiek miał ochotę po nie sięgać. Ophelia Winters przyjeżdża tam po prawdę. Nie po akceptację, nie po nowe życie, nie po to, żeby udowodnić, że pasuje do świata bogatszych i bardziej uprzywilejowanych. Ona wchodzi do tej zamkniętej przestrzeni po to, żeby rozgrzebać to, co inni bardzo chcieliby zostawić głęboko pod ziemią. I właśnie to czyni z Nightshade coś ostrzejszego niż kolejną dark academię z mgłą i starymi budynkami w tle. Ophelia niesie stratę, gniew i pytania, na które nikt nie zamierza jej odpowiedzieć. Sorrowsong jest piękne, ale zimne. Elitarne, ale duszne. A każdy, kto ...

To, czego nie wiedział o sobie. Brimstone — Callie Hart

W tradycji wielu kultur prawdziwe imię to nie tylko sposób na zwrócenie się do kogoś. To klucz. Ten, kto zna twoje prawdziwe imię, ma nad tobą władzę — może cię wezwać, może cię kontrolować, może dotknąć tej części ciebie, której nikomu nie pokazujesz. Egipcjanie ukrywali boskie imiona przed śmiertelnikami. W baśniach europejskich wypowiedzenie imienia demona na głos było równoznaczne z jego pokonaniem. W świecie Callie Hart Fae przekazują prawdziwe imię małżonkowi jako najwyższy akt zaufania. Wątek imienia Kingfishera jest jedną z najmocniejszych rzeczy, po jakie sięga   Brimstone . Jest też jedną z tych, które — moim zdaniem — nie zostały do końca dociśnięte. Pomysł jest piękny, ale wykonanie momentami gubi to, co powinno boleć najbardziej. Saeris przestawia się na nowe imię zbyt szybko, intymność chwili rozchodzi się po świecie, zanim zdążymy ją poczuć — i to jest żal, bo Hart miała w rękach coś bardzo rzadkiego. Ale   Brimstone   to nie tylko ten jeden wątek — i tu wł...