Przejdź do głównej zawartości

Robisz zdjęcie książce? Umyj paznokcie


Instagram. Miejsce, gdzie żyje obraz. Gdzie czerń i biel walczy z eksplozją barw. Na Instagramie można znaleźć cudowne zdjęcia. I takie, po których człowiek ma ochotę zwrócić właśnie zjedzony obiad.

Książki. Fotografie książek pojawiają się na Instagramie często. Pomysłów są setki, choć najczęściej kończy się na zwyczajnym zdjęciu okładki. Ale nie zawsze. Ostatnio natrafiłam na zdjęcie pewnego  blogera trzymającego w dłoni książkę. A potem obraz mi się zamazał i jedynym wyraźnym punktem stały się niesamowicie brudne paznokcie. Były długie, niezadbane i z czymś czarnym na końcach. Cóż, być może ten człowiek wygrzebywał tę książkę z ziemi. Ale sama książka wyglądała dosyć normalnie, więc mogę się mylić.

Zrozumiałabym ten brud, taką stylizację, gdyby to była kolejna książka Beara Gryllsa. Ale nie była.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ile się zarabia na recenzjach książek?

Zastanawiałeś się kiedyś ile zarabiasz recenzując książki na swoim blogu? Czy wiesz ile warty jest Twój czas? Nie?  To sprawdźmy.

Zrujnowany świat, a w nim wielka miłość ojca do syna - "Droga" Cormac McCarthy

Szarość. Popiół.  Beznadzieja. Świat bez słońca. Bez jutra.  A wśród tego wszystkiego wielka miłość ojca do syna.  To jedna z tych historii, których nigdy nie zapomnę.

Dlaczego „Wichrowe wzgórza” nigdy mnie nie uwiodły… i co myślę o nowej ekranizacji

Muszę przyznać – nigdy nie pokochałam Wichrowych wzgórz i od dawna zastanawiałam się, czy dać tej powieści drugą szansę. Przebrnęłam przez nią w formie słuchowiska i choć doceniam jej gotycki klimat, toksyczna relacja głównych bohaterów i wszechobecny mrok zawsze były dla mnie trudne do przejścia. Stąd moje wahanie – czy jestem gotowa na ponowne zanurzenie się w tak gęstej atmosferze przygnębienia i beznadziei? Zamiast odpowiedzi, pojawił się jednak zwiastun nowej ekranizacji – i kompletnie mnie zaskoczył. Zapowiada historię, która wydaje się mocno odbiegać od tego, co zapamiętałam z książki. Być może twórcy pójdą w stronę bardziej współczesnego, a nawet romantycznego ujęcia, łagodząc mroczny ton oryginału. Sama premiera zaplanowana na Walentynki brzmi zresztą jak przewrotny żart losu – w końcu to opowieść o jednej z najbardziej wyniszczających miłości, jakie zna klasyka literatury. Podobny ton widać na plakacie filmowym. Zamiast gotyckiej historii o obsesji i destrukcji, dostajemy ob...