Przejdź do głównej zawartości

Stare książki i rodzinne opowieści


Dzisiaj mała odskocznia od recenzji. Kilka dni temu na facebookowym fanpage'u pytałam, czy macie bardzo stare książki. Kilka osób napisało, że posiada książki z początku XX wieku. Uważam, że to wspaniałe.

Sama jestem w posiadaniu kilku egzemplarzy. Niektórym brakuje okładek lub znacznej ilości kartek, ale nie zmienia to dla mnie ich wartości. Dostałam je od mojej Babci kilka lat temu, więc są piękną rodzinną pamiątką. Wiąże się z nimi też pewna ciekawa historia.


Otóż właśnie na początku XX wieku mój prapradziadek wyjechał (czy też właściwie wypłynął) do USA w celach zarobkowych. Nie wiem ile czasu spędził za oceanem, ale gdy wracał do rodziny na Kresy, na statku dał się wciągnąć w grę w karty. I przegrał wszystkie pieniądze, przywożąc do domu tylko owe książki, które teraz są w moim posiadaniu. Nie mam pojęcia jak wiele jest w tym prawdy i jak ta historia ewoluowała przez lata, ale fakt faktem, że na jednej książce zachowała się okładka z miejscem wydania: Chicago. 


Natomiast druga zachowana okładka wskazuje jako miejsce wydania Warszawę.


Lubię patrzeć na te skarby, choć boję się ich dotykać, aby jeszcze bardziej nie uszkodzić tego, co nadgryzł już czas. Niemniej mam nadzieję, że te stuletnie książki, wraz z rodzinną opowieścią, będą dalej przekazywane w naszej rodzinie z pokolenia na pokolenie.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ebooki i ja

Przez bardzo długi czas trwałam w przekonaniu, że będę czytać wyłącznie papierowe książki. Później przekonałam się do audiobooków, słuchając ich podczas domowych porządków i w czasie długich, bezsennych nocy. A jakiś czas temu doszłam do wniosku, ze również ebooki są świetną sprawą. Najpierw w miarę wygodne czytanie zapewnił mi smartfon, a ostatnio komfort ten niebywale poprawił iPad. Nadal uważam, ze papierowe wydania są najlepsze. Lubię czuć w dłoni ciężar książki i ten zapach farby drukarskiej, gdy po raz pierwszy unosi się do góry okładkę. Jednak ebooki znacznie łatwiej czyta mi się w nocy. Mogę tez nosić przy sobie kilka książek naraz, co jest wielkim plusem podczas wyjazdów. I nie muszę się martwić, ze pozaginają się rogi. Moja wirtualna biblioteczka na razie zajmuje jedną półkę. Dziś dołączył do niej "Lód" Jacka Dukaja - prezent walentynkowy ;) Zawsze bałam się wielkości tej książki, teraz przynajmniej nie widzę, jaką jest "cegłą" :) W ...

Miłość w Wiedźminie

„Pochyliła się nad nim, dotknęła go, poczuł na twarzy muśnięcie jej włosów pachnących bzem i agrestem i wiedział nagle, że nigdy nie zapomni tego zapachu, tego miękkiego dotyku, wiedział, że nigdy już nie będzie mógł ich porównać z innym zapachem i innym dotykiem.

Nie przyszła się dopasować. Nightshade — Autumn Woods

Są miejsca, które od początku mówią ci jedno: nie jesteś tu mile widziana. Nie muszą tego krzyczeć. Wystarczy odpowiedni ciężar kamiennych murów, odpowiednia temperatura powietrza, odpowiedni sposób, w jaki starsze nazwiska patrzą na nowe twarze. Sorrowsong University jest dokładnie takim miejscem. Szkockie Highlands, elitarna uczelnia, tradycja tak gruba, że dusi — i sekrety zakopane zbyt głęboko, żeby ktokolwiek miał ochotę po nie sięgać. Ophelia Winters przyjeżdża tam po prawdę. Nie po akceptację, nie po nowe życie, nie po to, żeby udowodnić, że pasuje do świata bogatszych i bardziej uprzywilejowanych. Ona wchodzi do tej zamkniętej przestrzeni po to, żeby rozgrzebać to, co inni bardzo chcieliby zostawić głęboko pod ziemią. I właśnie to czyni z Nightshade coś ostrzejszego niż kolejną dark academię z mgłą i starymi budynkami w tle. Ophelia niesie stratę, gniew i pytania, na które nikt nie zamierza jej odpowiedzieć. Sorrowsong jest piękne, ale zimne. Elitarne, ale duszne. A każdy, kto ...